Rodzina jedynaka

Rodzina jedynaka

 

Rodzina daje podstawy wychowania dziecka i wytycza drogę całemu procesowi socjalizacji i wychowania. Rodzina jako grupa społeczna stanowi zespół jednostek w różnym wieku i różnej płci powiązanych ze sobą relacjami interpersonalnymi. Ze względu na znaczne rozbieżności w określaniu wielkości rodzin zróżnicowanych liczbą dzieci, przedstawione zostaną podziały, proponowane przez Edmunda Trempałę, Zbigniewa Tyszkę i Stanisława Kowalskiego. Według E. Trempały „małą rodzinę charakteryzuje obecność tylko jednego dziecka, rodzinę mniej liczną stanowią rodzice i dwoje lub troje dzieci, natomiast w skład rodziny bardzo licznej wchodzą rodzice oraz czworo i więcej dzieci” .

Natomiast Zbigniew Tyszka dzieli rodziny na:

– małodzietne – składające się z rodziców i jednego lub dwojga dzieci

– średniodzietne – składające się z rodziców i trojga dzieci

– wielodzietne – składające się z rodziców i czworga lub więcej dzieci

Stanisław Kowalski różnicuje rodziny pod względem liczny dzieci na:

– rodzinę nieliczną – jeden , dwoje dzieci

– rodzinę średniodzietną – od dwóch do czworga dzieci

– rodzinę bardzo liczną – ponad czworo dzieci

Problematyka dzieci jedynaków, jest interesująca zarówno z punktu widzenia stosunków społecznych w samej rodzinie, jak i przystosowanie się ich do otoczenia. Coraz większa liczba rodzin o jednym dziecku i zmniejszająca się liczebność rodzin dwu i trzypokoleniowych rodzi wiele pytań i roblemów natury psychologicznej i społecznej. Powstaje więc pytanie czy być jedynakiem to dobrze i szczęśliwie, czy też niedobrze i źle? Liczne współczesne badania wskazują że rodzice podchodzą dzisiaj do problemu wychowania dzieci, inaczej niż dawniej. Dziecko nie jest już traktowane jako kolejna jednostka produkcyjna i ekonomiczny nabytek rodziny, ale jako dojrzewająca osobowość, za której wychowanie rodzice są odpowiedzialni. Bardziej prawdopodobne jest też że dzisiejsza matka będzie świadomiej niż dawniej zaspokajała potrzeby psychiczne swojego dziecka i przystosowywała je do jego rówieśników. Tak zatem jedynactwo mogło być upośledzeniem, ale wraz z zaszłymi zmianami społecznymi, najwyraźniej przestało nim być, przynajmniej w obrębie wymierzalnych cech osobowości. Próbę pełniejszej i wszechstronnie uwarunkowanej osobowości jedynaka przedstawił W. Carter w 1940 roku, jego badania zawierają bogatą treść socjologiczną i krytyczny przegląd dotychczasowych badań nad problematyka jedynaków. Analiza materiału wykazała że dzieciom jedynakom matki pobłażają w takim samym stopniu jak dzieciom najstarszym i najmłodszym. Natomiast różnica między jedynakami a dziećmi średnimi jest większa. Van Krevelen w 1951 roku przeprowadzając badania nad jedynakami ukazał środowisko jedynaków jako cieplarniane i składające się z osób dorosłych którym jedynak traci zaufanie we własne możliwości poradzenia sobie i wyrasta na dziecko „izolowane”. Z powyższego, krótkiego przeglądu badań nad jedynakami, można wywnioskować że wyniki były różne i treści często sprzeczne ze sobą.Jedne bowiem wskazywały że jedynak stwarza więcej problemów niż pozostałe dzieci, a jeszcze inne dyskryminowały go. Obecnie do problemu jedynactwa podchodzi się nieco inaczej.

Polska literatura pedagogiczna na temat jedynaka była do niedawna dość uboga i niespójna. Przełom w tej dziedzinie dokonał Józef Rembowski, który stwierdził że: „rodzeństwo stanowi dobry katalizator napięć, stresów i frustracji. Brak tego katalizatora w środowisku rodzinny odbija się ujemnie w kontaktach z osobami z poza rodziny.” Jedynactwo nie może być uważane jako czynnik stały w swoich skutkach we wszystkich typach środowiska domowego i we wszystkich kulturach. Jego znaczenie może ulegać zmianom wraz ze zmianami zachodzącymi w społeczeństwie. Dzisiaj dziecko traktuje się jako osobowość dynamiczną, a rodzice są bardziej i z większą siłą świadomi znaczenia wczesnych środowiska domowego w osobniczym rozwoju dziecka. Ogólny obraz cech zachowania się jedynaków nie jest zbyt korzystny dla procesu przystosowania. Dość rozbieżne wnioski reprezentuje Jan Śledzianowski, mówi on „wiadomo, że jedynakowi w domu brakuje konkurencji rówieśników, stąd jego zachowania mogą mieć charakter infantylny, dziecięcy”.

M. Tyszkowa w kompleksowych badaniach nad jedynakami przedstawiła swoje wyniki. W stosunku do poziomu uspołecznienia:

dzieci jedyne i mające rodzeństwo nie różnią się pod względem zdolności do spostrzegania potrzeb innych ludzi i gotowości do podejmowania działań prospołecznych, jeżeli idzie o sferę zachowań. Jedynacy częściej niż nie jedynacy odwołują się do ogólnych norm społecznych. Jedynacy i nie jedynacy w wieku przedszkolnym i młodszym wieku szkolnym nie różnią się pod względem dojrzałości .Jedynacy i nie jedynacy – biorąc ogólnie – nie różnią się istotnie względem przystosowania do pozarodzinnego środowiska wychowawczego. Dzieci jedyne okazały się w sposób statystycznie istotny lepiej przystosowane do przedszkola, niż ich rówieśnicy mający rodzeństwo. Pod względem przystosowania psychicznego do szkoły jedynacy nie różnią się od nie jedynaków w tym samym wieku. W stosunku do osobowości:

Jedynacy okazali się znacząco mniej lękliwi i neurotyczni niż ich rówieśnicy mający rodzeństwo. Powszechne jest przekonanie jakoby jedynacy byli dziećmi różniącymi się od dzieci pochodzących z rodzin o większej liczbie dzieci. Niekiedy traktuje się jedynaków jako istoty uprzywilejowane przez los posiadające szczególnie dogodne warunki rozwoju, umożliwiające zdobywanie wielu sukcesów. Bywa że często przypisuje się jedynakom takie cechy jak egoizm, egocentryzm. Zarówno sukcesy, jak i porażki tych dzieci, zwykło się tłumaczyć jedynactwem. Socjalizacja jedynaków w rodzinie przebiega różnorodnie i zależna jest od wielu czynników zewnętrznych jak i wewnętrznych, panujących w tej rodzinie. Rodzina bowiem jest jedyna grupą, która jest źródłem życia, przez co uzależnia od siebie istnienie wszystkich społeczności. Społeczności te nie mogły by realizować swych celów gdyby rodzina przekazywała im jednostki posiadające tylko życie biologiczne, bez odpowiednio ukształtowanej osobowości.

 

Opracowała:

mgr Bożena Zaremba